SKLEP
SKLEP

Dziecko, które nie może się skoncentrować i zabrać do lekcji.

Artykuł opublikowany: 9 października 2020
Autorka: Agnieszka Misiak

Michał skup się!

Dziecko tu jest zeszyt, nie za oknem, czego tam szukasz!

Ale ja ci wszystko sprzątnęłam z biurka, to się nitką bawisz?

Ile razy będziemy powtarzać to polecenie?

Ale nie ma sprawy. Ja tu rozbiję namiot a Ty sobie będziesz odrabiał lekcje.

Którego słowa w tym zdaniu nie rozumiesz?

Mówią w poleceniu podkreśl - to czemu ty bierzesz w kółko?

Jak to nie wiesz co było zadane? To gdzie byłeś na lekcji?

Ale jak to, że zapisałeś 3 zdania z notatki? A co robiłeś jak dzieci pisały?

Czasem przygotowanie się do następnego dnia w szkole zajmuje tyle czasu i odbywa się w takiej atmosferze, że codziennie koło 15.00 wszyscy w domu czują napięcie w brzuchu. Najpierw czas pochłania decyzja co odrobić najpierw i co jest do tego potrzebne. Szukanie potrzebnych rzeczy wybija z ledwo co złapanego rytmu. Michał siada do biurka, patrzy w okno, w szufladę, zaczyna czytać polecenie i robi kawałek zadania. Potem okazuje się, że zrobił źle, bo nie doczytał do końca treści zadania. Trzeba od nowa. Na klinicznie czystym biurku urządza wyścigi drzazgi z niteczką znalezioną na dywanie. Odpływa we własnych myślach. Nie wie co teraz, nie wie co później. Nie wie gdzie co ma. Żeby nie narażać się na klęskę pakowania (czyli planowania i organizowania) nosi w szkolnym plecaku zawsze i wszystko.

W szkole próbuje słuchać tego co mówi nauczyciel, próbuje ze wszystkich sił. Bo obiecał matce, że zrobi wszystkie notatki. No i nagle weszła pani dyrektor i o coś spytała a on się na sekundę, naprawdę na sekundę odwrócił i wtedy zadzwonił dzwonek. Okazało się, że sekunda trwała 30 minut i notatki nie ma. Przynosi uwagi, że nie uważa, że nie słucha, że nie zapisuje. Po kilku latach przynosi uwagi, że nie wyciąga zeszytu, na lekcji śpi i ma wszystko w nosie.

Brak motywacji i trudne zachowanie to całkiem logiczna konsekwencja  podejmowania niezliczonych prób odrobienia pracy domowej, spakowania teczki, wytrwania w uważności na słowa nauczyciela i zapisania wszystkiego co trzeba, zrobienia zadania do końca. Prób zakończonych zazwyczaj mniejszą lub większą porażką. W którymś momencie pojawia się myśl, ‘Widać jestem głupi, nie nadaję się do tego szkolnego bezsensu. Muszę to przetrwać i przeżyć. Mam to gdzieś’.  (Tutaj przeczytasz więcej o przyczynach trudnego zachowania w szkole)

U podstaw tych kłopotów leżą często problemy z koncentracją uwagi, nie z inteligencją. Dziecko może być wybitnie uzdolnione i mieć trudności z koncentracją. To są dzieci, które zapominają o wszystkim, rozpraszają je niewidoczne dla otoczenia drobiazgi, ich uwaga szybko ‘pada’ jakby była ładowana niewystarczającymi bateriami. Zaplanowanie czegoś, spakowanie się, sprawne wyjście z domu to codzienna droga przez mękę.  Ale przy komputerze to samo dziecko siedzi bite 3 h i skupia się jak złoto i …  to nie powinno nikogo zaskakiwać.  Gdyby zeszyt od matmy zapewniał taki poziom stymulacji jak Minecraft – nie byłoby problemu.

Największy kłopot w tym, ze Michał, który nie rozumie z czego wynikają jego trudności i nie dostaje narzędzi do ich ‘obsługi’, którego nikt nie uczy jak efektywnie pracować na lekcji m i m o trudności, zaczyna często sprawiać kłopoty wychowawcze. To są często opóźnione w czasie konsekwencje niezaopiekowanych kłopotów z koncentracją, które zbudowały w dziecku przekonanie, że jest głupie i szkoda jego czasu na szkołę. Dlaczego Michał przeszkadza na lekcji? Bo nie wie jak poradzić sobie z umykającymi szczegółami poleceń, jak utrzymać 'uciekającą' uwagę, zaczyna więc organizować sobie czas samodzielnie. A to jest cała galaktyka interesujących możliwości, niezbyt spójnych z planami nauczyciela.

I to jest naturalna konsekwencja problemów w obszarze koncentracji uwagi. U 7 letniego Michała mamy chaos, który nie mija i coraz większe napięcie związane ze wszystkim co wymaga pracy przy biurku. U 10 letniego Michała mamy zaległości, trudności w funkcjonowaniu na lekcji a 12 letni Michał przychodzi do psychologa bo sprawia coraz większe kłopoty wychowawcze. To jak z przeziębieniem: najpierw boli gardło, potem temperatura, potem kaszel a u niektórych pojawia się  zapalenie płuc.

Niestety, tak jak trudnej wyleczyć zaawansowane zapalenie płuc, tak samo trudniej poradzić sobie z bardzo niskim poczuciem własnej wartości, przekonaniami jakie dziecko ma o sobie, z wyuczoną bezradnością i zerową motywacją. Wtedy jest po prostu za późno na leczenie kataru, bo katar w obliczu nowych kłopotów, przestał być problemem.

Trudności z koncentracją są jak wada wzroku, wyleczyć trudno ale można założyć okulary, sprotezować, inaczej mówiąc dać dziecku narzędzia do pracy uwzględniającej jego potrzeby. Można pracować z dzieckiem nad jego kłopotami w domu. Dobra wiadomość jest też taka, że jeśli nauczyciel prowadząc lekcje, wdraża narzędzia wspierające dziecko z trudnościami w koncentracji czyli bierze te kłopoty pod uwagę konstruując test i klasówkę oraz sposób przekazywania informacji – dziecko ma szansę efektywnie korzystać z lekcji. A najlepsze, że dostosowanie lekcji do potrzeb takiego dziecka nie wymaga żadnej indywidualizacji, to dostosowanie ułatwia koncentrację wszystkim dzieciom w grupie.

🎲Wiecie co pomaga?🎲

📌Uruchamianie dziecku wyszukiwarki. Jak czyta to zawsze pod kątem jakiegoś słowa, informacji czyli całkiem jak Google. Szuka daty, nazwisk, wydarzeń, niezrozumiałych słów. Czyta zawsze z ołówkiem w ręku.

📌Porzucenie sprawdzania wiedzy na zasadzie:

POTRZEBUJESZ WIĘCEJ WSKAZÓWEK? POBIERZ EBOOKA!

‘Opowiedz mi co tam się stało pod Grunwaldem?’ a zamiast pytamy  „Kto - gdzie - kiedy?”
Zamiast:  ‘Co wiesz o budowie serca’  Zapytaj o elementy składowe a potem o ich funkcje.

📌Codzienne wspieranie dziecka w rozpoznawaniu sygnałów zmęczenia uwagi, odpływania. Codzienne dopisywanie do listy pomysłów co wtedy może zrobić. A dziecko codziennie testuje czy wymyślona strategia go wspiera.

📌Wypracowanie z dzieckiem systemu krótkich przerw, szukanie tego co w trakcie przerwy regeneruje i umożliwia ponowne skupienie. Jednemu pomoże 3 minuty skakania po kanapie a drugiemu 3 minuty głaskania psa.

📌 Przejście na notatki wizualne. Rezygnacja z notowania w formie tekstu i zastąpienie go mapą myśli, przynosi zazwyczaj niesamowicie dobre rezultaty. Nagle okazuje się dziecko jest w stanie wysłuchać i zanotować. Umiejętność posługiwania się mapą myśli staje się dla dziecka ratunkiem na wszystkich kolejnych etapach edukacji, kiedy rozdziały w podręcznikach są coraz dłuższe. I niekoniecznie coraz ciekawsze.

📌Stosowanie strategii, która nazywa się 'przywracaniem uwagi'. Pojawia się pani dyrektor, trzaśnie okno, zawyje syrena, Kasi spadnie z hukiem piórnik - nauczyciel mówi 'Jesteśmy tu, strona 5 ćwiczenie 7, uzupełniamy dalej'. Bez tego uwaga Michała popłynie od jednego bodźca do drugiego i niewielka jest szansa, że zahaczy o zeszyt i podręcznik.

🎲Wiecie co nie pomaga? 🎲

Mówienie ‘Skup się’, ‘Uważaj’.

Czy znacie przypadek, żeby osoba z wadą wzroku zaczęła lepiej widzieć bo systematycznie powtarzaliśmy jej ‘Patrz!’, ‘Zobacz!’, ‘Dobrze się przyjrzyj’.

No właśnie

 

 

POTRZEBUJESZ WIĘCEJ WSKAZÓWEK? POBIERZ EBOOKA!
Jeśli podobał Ci się ten artykuł, podziel się nim z innymi. Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

closechevron-rightchevron-downphonefacebookbarsenvelopeyoutube-playScroll Up