BLOG

Kiedy zachowanie Twojego dziecka jest coraz trudniejsze.

Artykuł opublikowany: 29 lipca 2020
Autorka: Agnieszka Misiak

Widzisz, że coś się dzieje z Twoim dzieckiem, coś niedobrego. Widzisz, jak zmienia się jego zachowanie.

Chodzi wściekłe jak szerszeń, ma zły humor, jest nakręcone i pobudzone, przelewa się w nim rozdrażnienie. Wszystko jest na nie lub przeciwko niemu. Nawet ulubiona kąpiel w wannie staje się tsunami koszmaru (dosłownie).

Zaczepia rodzeństwo i aktywnie szuka zaczepki. Z wielkim zaangażowaniem poszukuje rzeczy, które można rozwalić i nijak nie może sobie zorganizować zabawy. Nie jest w stanie wejść w aktywności, które do tej pory je wyciszały, regulowały np. nie może usiedzieć przy czytaniu książki, przytulanie raczej drażni niż pomaga. Sprawdzone rozwiązania nie działają.

Albo staje się płaczliwe, smutne, nie odkleja się od mamy, nie pozwala jej wyjść na zakupy.

Wieczorem nie może zasnąć, wybudza się w nocy (o kłopotach z zasypianiem przeczytasz więcej tu), zarzeka się, że już nigdy nie pójdzie do przedszkola. A już na pewno nie jutro. Ani nie pojutrze. Może za rok.

WIDAĆ ZMIANĘ. W ZACHOWANIU. JEST TRUDNIEJ.

Pytasz 'Czy coś się stało', 'Czy coś cię martwi', 'Co się dzieje' i nie dostajesz żadnej sensownej odpowiedzi.

A to dlatego, że dzieci opowiadają o swoich kłopotach, porażkach, doznanych przykrościach, niezaspokojonych potrzebach, stresie, który zafundowali im rówieśnicy lub dorośli, właśnie poprzez zmiany w zachowaniu. A czasem poprzez utratę umiejętności, które dziecko już posiadało. Przestaje się samodzielnie ubierać, wchodzić do przedszkola, zaczyna się jąkać, moczyć , przestaje jeść lub ogranicza się do kilku rzeczy, wycofuje się z kontaktu z rówieśnikami. Rodzic widzi, że różne umiejętności, które uznał za oczywiste, nagle oczywiste już nie są i bardzo boleśnie odczuwa ich brak. Bo wcale nie świętował faktu, że dziecko wchodziło do przedszkola bez kłopotu (no bez przesady, to sześciolatek) a teraz kiedy kurczowo trzyma się w szatni i ręki i klamki – okazuje się, była to jednak kluczowa umiejętność. (więcej o rozstawaniu się w przedszkolu tutaj)

To jest właśnie język przedszkolaka i ja twierdzę, że jest niezwykle bogaty. Na tyle sposobów dziecko informuje świat, że spotkało je coś z czym sobie nie radzi. Żeby dziecko mogło skomunikować się ze światem inaczej, potrzebuje  czasu i wsparcia dorosłego.

Dlaczego z takim trudem młodsze dziecko ubiera w słowa to co z takim rozmachem przekazuje poprzez zmiany w zachowaniu?

WIĘCEJ STRATEGII WSPIERAJĄCYCH DZIECKO W REGULACJI EMOCJI TU 👇

Przyczyna jest często tak złożona i skomplikowana, że dziecko nie ma jeszcze słownika, którym mogłoby się posłużyć, żeby ułożyć logiczne wyjaśnienie. Na przykład. Co wieczór słucha jak mama rozmawia z prawnikiem o rozwodzie z tatą, a potem rozmawia ze swoją siostrą. Dziecko słyszy pojedyncze sformułowania ‘to mnie wykończy’, ‘najchętniej rzuciłabym to wszystko i uciekła’, ‘nie daję rady’. Codziennie rozlewa się w nim ogromne napięcie, lęk i niepewność ‘Czy mama umrze skoro ją to wykończy?’, ‘Czy ja też ją złoszczę jak tata, skoro ode mnie też chciałaby uciec?’. To jest wielki kłąb kolczastego drutu, którego pięciolatek może nie rozplątać za pomocą słów. Ale za to wieczorem odpycha mamę, nie chce czytania, mówi, że wszyscy są głupkami i do północy popłakuje w łóżku. Ten język jest mu dostępny. (więcej przeczytasz tu) 

Dzieci regulują napięcie poprzez ciało. Czasem trudne dla otoczenia zachowanie jest strategią, za pomocą której dziecko przywraca się do równowagi emocjonalnej. Trzylatek, który porozwalał zabawki żeby odreagować trudny dzień w przedszkolu, skorzystał po prostu z narzędzi, które ma w swoim repertuarze. Nie miał możliwości zadzwonić do kolegi, żeby się wygadać, joga też nie dla niego, podobnie jak 3 odcinki serialu na HBO o lampce wina czy podwójnej pizzy nie wspominając. Żeby regulować się inaczej, dziecko potrzebuje wsparcia dorosłego, dzień po dniu przez kolejne lata. (więcej stratetegii wspierających regulację emocji dziecka  tutaj)

Przyczyna jest rozłożona w czasie i po kilku godzinach jest dla dziecka nieuchwytna, trudna do ogarnięcia. Ale napięcie, która wywołała jak najbardziej siedzi w dziecku. Przy śniadaniu chciał o coś zapytać ale ciocia powiedziała ‘później’ i zapomniała. Zalał się pastą i dzieci się śmiały, że się posikał. Potem rysowali i tylko jego obrazek nijak nie przypominał jesiennych liści. A potem dzieci oglądały film i trzech najfajniejszych chłopców powiedziało, że ten co się posikał rano z nimi nie siedzi. Jak tę sumę przykrości i rozczarowań ubrać w słowa o godzinie 17.00? Kiedy mama umęczona brakiem jakiejkolwiek współpracy pyta ‘Michał, co się dzieje, czy coś się wydarzyło w przedszkolu?’. Wydarzyło się ale nie bardzo chce się złożyć w opowieść.

Dziecko już kiedyś odpowiedziało na nasze ‘Co się dzieje”  ale nasza reakcja mogła nie zachęcić go do kontynuacji zwierzeń. Wystarczy, że rodzic zbył odpowiedź dziecka sformułowaniem ‘Nie przesadzaj’, ‘Oj Michał Ty zawsze masz problem’, ‘I to jest powód, żeby cały dzień zaczepiać brata?’

Ale również bardzo istotną przyczyną braku odpowiedzi na pytanie ‘Michałku, co cię martwi, widzę, że coś się dzieje’ jest fakt, że bazujemy na słowie, oczekujemy odpowiedzi wprost, co więcej wyrażonej w dialogu ‘pytanie – odpowiedź’. Dla większości małych dzieci to nie jest sposób, który ułatwi im otworzenie się i podzielenie z rodzicem, całą burzą, która siedzi w środku.

Są inne sposoby, które wspierają dzieci w dzieleniu się przeżyciami. Jeśli chcesz dowiedzieć się jak dotrzeć do swojego dziecka, kiedy zamyka się w sobie, jak zajrzeć za podszewkę jego trudnego zachowania - zajrzyj tutaj 👇👇👇

WIĘCEJ STRATEGII WSPIERAJĄCYCH DZIECKO W REGULACJI EMOCJI TU 👇
Jeśli podobał Ci się ten artykuł, podziel się nim z innymi. Dziękuję!

One comment on “Kiedy zachowanie Twojego dziecka jest coraz trudniejsze.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

closebackwardforwardchevron-downfacebook-squarephonebarsenvelopeangle-double-upyoutube-playinstagram